Opublikowano

Podsumowanie września

1

Za każdym razem, kiedy siadam do pisania posta podsumowującego kolejny miesiąc, uświadamiam sobie jak szybko płynie czas. Dzień za dniem, tydzień za tygodniem… Jeszcze tylko miesiąc i minie dokładnie rok od mojej przeprowadzki do Wrocławia. A ciągle mam wrażenie, że było to tak niedawno.

Wrzesień był kolejnym intensywnym miesiącem. Wczesne wstawanie, pędzenie z jednej pracy do drugiej, treningi i szybkie gotowanie gdzieś w przerwach między tym wszystkim. Ten miesiąc zdecydowanie pokazał mi, że brak czasu na zakupy i pusta lodówka mogą oznaczać wielką kreatywność w kuchni.

Sporo się działo w kwestiach służbowych – razem z redakcją Slowly Veggie miałam okazję przygotowywać najnowszy numer magazynu, a także uczestniczyć w konferencji prasowej otwierającej wrocławską edycję Culinary Fest. Jak zawsze było smacznie, inspirująco i pomimo całej tej intensywności – po prostu dobrze.

Moja aktywność na blogu była nieco mniejsza niż w sierpniu, co szczególnie mnie nie dziwi biorąc pod uwagę ilość wolnego czasu. Pojawiło się jednak ciasto migdałowe i sernik dyniowy, a także bardziej wytrawne propozycje – krem cebulowy i risotto. W moim codziennym menu dużo było pieczonych warzyw z humusem, puddingów chia i zup, czyli wszystkiego, co nie wymagało ode mnie wielkiego wysiłku i przy okazji dobrze smakowało. Znaczącą rolę odgrywała niezmiennie dynia.

Wiem, że to dopiero październik, ale od kilku dni myślami jestem już w grudniu, rozmyślając o śniegu, nartach i świętach… Jesień chyba nie jest moją ulubioną porą roku, ale miejmy nadzieję, że w tym roku miło mnie zaskoczy… 😉

2-kopia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *