Opublikowano

Podsumowanie sierpnia

2

Kiedy jadę rano rowerem do pracy – dopiero zaczyna świtać. Pod kołami trzeszczą suche liście i czuć przenikające zimno. Wieczorem zmierzch zapada tak szybko, przynosząc ze sobą jakąś taką magiczną melancholię… Sierpień dobiegł niestety końca i chociaż teoretycznie wciąż mamy lato, nie da się ukryć, że w powietrzu czuć już powoli jesień. 

Ubiegły miesiąc zaczął się wyjątkowo przyjemnie – od Męskiego Grania, do którego dość maniakalnie odliczałam dni i godziny. Czekałam z niecierpliwością, by móc usłyszeć znów na żywo Dawida, a szczególnie tą jedną piosenkę <3 I chociaż powrót do domu po koncercie z pewnością na długo zapadnie mi w pamięci (przeciążone i zepsute autobusy, pomylone przystanki i inne takie), chociażby dla tej jednej chwili zdecydowanie było warto!

Sierpień należał do bardzo intensywnych i pracowitych miesięcy. Upłynął mi pod znakiem pisania, całych dni spędzonych poza domem i raczej małej ilości wolnego czasu. Pojawiło się dużo ciekawych projektów, inspirujących osób i pomysłów. W sklepach ukazał się nowy numer magazynu Slowly Veggie, a w nim artykuł o Vegan Machine 3, w którym miałam okazję brać udział, a także moje nazwisko w stopce redakcyjnej <3

O dziwo mimo całej masy zajęć, sierpień okazał się również bardzo owocny pod względem mojego gotowania i blogowania. Na Zdrowo Najedzonej było dość różnorodnie – pojawiły się zarówno słodkości: muffiny z jagodami, ciasto z ricottą i borówkami i oczyszczający koktajl, jak i bardziej wytrawne przepisy. Doszły wreszcie do skutku moje wielkie plany upieczenia własnej pizzy, był też krem z pomidorów i papryki oraz hummus. Miesiąc zamknął typowo jesienny przepis – na sałatkę z pieczoną dynią i figami.

Wrzesień zapowiada się jeszcze lepiej i jeszcze intensywniej!:)
Tymczasem biegnę do kuchni gotować risotto… 😉

9 kopia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *