Opublikowano

Makaron z sosem z białych szparagów z kaparami i suszonymi pomidorami

1

Początki mojej przygody ze szparagami nie są zbyt odległe i sięgają zaledwie zeszłego roku, dokładnie samej końcówki sezonu, kiedy to w promocji udało mi się upolować dwa pęczki – jeden zielony i jeden biały. Wcześniej szparagi kojarzyły mi się głównie z daniem pojawiającym się na weselach, czy innych tego typu imprezach – w galarecie, z szynką i serem. Ze względu na obecność galarety szczerze nienawidziłam tej przystawki, mimo że chyba nigdy w życiu nie skusiłam się, żeby ją spróbować. Żyłam jednak w przeświadczeniu, że nie jest to coś, co kiedykolwiek mogłoby mi zasmakować. 

Czytaj dalej Makaron z sosem z białych szparagów z kaparami i suszonymi pomidorami

Opublikowano

Ciasto kokosowe z truskawkami

1

Ponieważ ostatnio pracuję mocno nad konsekwencją swoich poczynań – jak zapowiadałam, tak też zrobiłam i po racuszkach kokosowych, przyszła pora na ciasto. Po znanych już Wam perypetiach kokosowo-jajecznicowych, miałam wielkie obawy co do możliwości eleganckiego zaserwowania i spożycia mojego wypieku i z wielkim niepokojem śledziłam rozwój wydarzeń, zaglądając co chwilę do piekarnika. Na szczęście ciasto wyszło perfekcyjnie, tak więc równowaga kulinarnych wzlotów i upadków została zachowana. Czytaj dalej Ciasto kokosowe z truskawkami

Opublikowano

Czekoladowe ciasto z buraków z przekładane kremem z ricotty

7

Ciasta na bazie warzyw budzą ciągle sporo kontrowersji, ale zwykle jest tak, że wszelkie opory i wątpliwości znikają w momencie, kiedy się takie ciasto spróbuje. W swoim kulinarnym dorobku miałam już chyba wszystkie możliwe warzywne wypieki – z cukinii, fasoli, batatów, marchwi, ciągle jakoś jednak nie mogłam przełamać się, żeby przyrządzić coś z buraków. Do niektórych kuchennych przedsięwzięć muszę chyba dojrzeć, a wtedy bez zbędnego zastanawiania się i kombinowania, po prostu przystępuję do dzieła. Pierwszy raz zdecydowałam się też na przełożenie ciasta kremem – padło na ricottę, która w połączeniu z daktylami i odżywką białkową świetnie skomponowała się z mocno czekoladowym ciastem 🙂

Czytaj dalej Czekoladowe ciasto z buraków z przekładane kremem z ricotty

Opublikowano

Marchwiowe tagliatelle z serkiem kozim, czosnkiem niedźwiedzim i kurczakiem

1 Co prawda w kolejce do publikacji czeka jeszcze jeden planowany od dawna przepis, ale zdecydowałam nieco zmienić kolejność, bo daniem które Wam dzisiaj prezentuję zajadam się od jakiegoś tygodnia prawie codziennie. I nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić – warzywny makaron to zdecydowanie największe moje odkrycie w ostatnim czasie. Wszystko zaczęło się od cukinii, ale to właśnie marchewka całkowicie skradła moje serce 😉
To także początek mojej przygody z czosnkiem niedźwiedzim – ostatnio szukając czegoś w hali targowej, trafiłam do warzywno-owocowego raju, gdzie poza botwiną, świeżym szczawiem i truskawkami, zakupiłam także pęczek czosnku. Naczytałam się o nim sporo w zeszłym roku, ale tak naprawdę w momencie kiedy dowiedziałam się o jego istnieniu, sezon już się kończył, nie miałam więc okazji go wypróbować. Dalej nie do końca wiem jak go ugryźć – póki co stał się fajnym dodatkiem do marchwiowego makaronu i razem z twarożkiem kozim smakują naprawdę wyśmienicie. Zrobienie całego dania zajmuje dosłownie chwilkę, a kolory na talerzu mówią chyba same za siebie 😉

Marchwiowe tagliatelle z serkiem kozim, czosnkiem niedźwiedzim i kurczakiem
Składniki na 1 porcję:

200 g marchwi (2 średnie)
50 g twarożku koziego
100 g piersi z kurczaka
sos sojowy, przyprawa ziołowa do kurczaka
sól, pieprz, ostra papryka
kilka liści czosnku niedźwiedziego
tłuszcz do podsmażenia marchwi

wartość energetyczna 1 porcji: ok. 340 kcal
B: 28 g T: 20 g W: 12 g

Pierś z kurczaka pokroić w drobną kostkę, zamarynować w odrobinie sosu sojowego i przyprawie, odstawić do lodówki na minimum 30 minut, następnie usmażyć. Marchew obrać, następnie obieraczką zrobić makaron. Wrzucić na rozgrzany tłuszcz, chwilkę podsmażać, przyprawić solą, pieprzem i papryką, przykryć i dusić przez chwilkę. Kiedy marchew zmięknie dodać twarożek i pierś z kurczaka, całość dokładnie wymieszać i dusić jeszcze przez chwilę. Na koniec dodać pokrojone liście czosnku, ponownie wymieszać.2 3 4

Opublikowano

Miętowy sernik na czekoladowym spodzie

 

1Tradycyjnie już czas przed świętami zleciał mi nie wiadomo kiedy, a ja po raz kolejny nie opublikowałam dla Was takiej ilości wielkanocnych przepisów jaką bym chciała, mimo że miałam przygotowane zarówno same przepisy, jak i zdjęcia. Czas po świętach też minął strasznie szybko, a mnie wciąż jakoś zupełnie nie po drodze było pisanie i publikowanie (dobrze, że chociaż z gotowania nie zrezygnowałam). I nie było to spowodowane wcale brakiem czasu, ale bardziej brakiem motywacji, żeby zebrać się, siąść i napisać (demotywująco zadziałała na mnie chyba też wiosenna aura, która sprawia, że średnio chce mi siedzieć przy komputerze ;))

W każdym bądź razie takim oto sposobem dobrnęłam do dnia dzisiejszego, kiedy to postanowiłam w końcu podzielić się zapowiadanym już dawno przepisem na miętowo-czekoladowy sernik. Początkowo ciasto miało być cytrynowe (które swoją drogą planuję już od dawna i ciągle coś krzyżuje mi plany), ale w wyniku intensywnych przemyśleń nad tym czy cytryna do czekolady na pewno pasuje, w mojej głowie nagle pojawiła się mięta. I już z niej wyjść nie chciała 😉

Miętowy sernik na czekoladowym spodzie

Składniki na 8 porcji (foremkę o średnicy 28 cm):

spód:

200 g mąki owsianej (lub płatków)
30 g kakao
70 g oleju kokosowego
1 jajko

masa twarogowa:
500 g twarogu półtłustego
250 g ricotty
5 jajek
świeża mięta (awaryjnie dodatkowo suszona)

opcjonalnie: 30 g odżywki białkowej

stewia

wierzch:
100 g czekolady gorzkiej

wartość energetyczna 1 porcji: ok. 430 kcal
B: 27 g T: 25 g W: 23 g

Mąkę owsianą mieszamy z kakao, dodajemy jajko oraz roztopiony olej kokosowy. Zagniatamy ciasto, w razie konieczności dodając odrobinę wody. Przygotowane ciasto schłodzamy, a następnie wyklejamy nim natłuszczoną foremkę, formując dość wysoki brzeg. Podpiekamy w 180 stopniach przez około 15 minut.
Twaróg, ricottę oraz jajka dokładnie blendujemy. Dodajemy drobno pokrojone liście mięty (moja mięta okazała się za mała na taką ilość sera, dlatego dodałam również kilka torebek suszonej), dosłodzamy stewią lub innym słodzikiem, ewentualnie dodajemy odżywkę białkową i dokładnie mieszamy. Przygotowaną masę przelewamy na ostudzony spód i pieczemy około 50 minut w 180 stopniach.
Po wyciągnięciu z piekarnika na ciasto ścieramy gorzką czekoladę, rozsmarowujemy.2

 

Opublikowano

Amarantusowe batony z masłem orzechowym, czekoladą i bakaliami

1

Ponieważ wielkimi krokami zbliża się Tłusty Czwartek pora zdecydować czym i czy w ogóle będziemy go świętować. Temat ten poruszałam w zeszłym roku, proponując Wam orkiszowe muffiny z czarną porzeczką, i dalej obstaję przy tym, co wówczas napisałam – to czy zjecie pączka, to tylko Wasza decyzja, to tylko jeden taki dzień w roku i jeśli sprawi Wam to przyjemność to nic przecież nie stoi na przeszkodzie 😉
Ze względu na fakt, że ja za pączkami nie przepadam, 3 rok z rzędu szukam dla nich godnej alternatywy. Ponieważ ma by to ‚tłusty’ czwartek w dzisiejszym przepisie tłuszczu jest całkiem sporo, a może być i więcej, jeśli zdecydujecie się na dodatkową porcję orzechów, czy pestek słonecznika.

Amarantusowe batony z masłem orzechowym, czekoladą i bakaliami
Składniki na ok. 16 batonów
 
100 g amarantusa ekspandowanego
300 g suszonych daktyli
150 g masła orzechowego
50 g nasion chia
100 g rodzynek/żurawiny
50 g pestek dyni
70 g czekolady gorzkiej
50 g oleju kokosowego
2 łyżeczki stewii (opcjonalnie)
 
wartość energetyczna 1 batona: ok. 240 kcal
B: 6 g T: 12,4 g W: 24,4 g
 
Daktyle zalać wrzątkiem, odstawić na co najmniej godzinę, następnie odlać wodę i dokładnie zblendować, przełożyć do większej miski. Nasiona chia zalać wodą, odstawić do zgęstnienia. Do daktyli dodać masło orzechowe, płynny olej kokosowy i nasiona chia, dokładnie wymieszać. Wsypać amarantus, pestki dyni, rodzynki i pokrojoną w niedużą kostkę czekoladę. Można dodać nieco stewii, jeśli uznacie, że masa nie jest wystarczająco słodka. Całość przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, wyrównać i wstawić do zamrażarki. Po tym czasie wyciągnąć blaszkę, masę pokroić na 16 równych części. Przechowywać w lodówce.

3

9

10

Opublikowano

Czekoladowo-śliwkowe trufle z kaszy jaglanej

15673273_10155439035689918_473860779_n

Tego typu trufle przewijają się przez większość blogów o zdrowym odżywianiu i są chyba jednym z najłatwiejszych deserów, jakie można przygotować. Nie wymagają pieczenia, ani wielkich zdolności kulinarnych, można je przygotować z przeróżnych składników i prezentują się naprawdę efektownie.
Z tego też względu były na mojej liście planowanych przepisów już od dawien dawna, ale jakoś zawsze znalazło się coś innego do zrobienia. Zupełnie przypadkiem przypomniało mi się o nich przed świętami i postanowiłam zrobić je w wersji nawiązującej właśnie do świąt – stąd też w przepisie suszone śliwki, które z kolei nieodłącznie kojarzą mi się z czekoladą… 😉

Czekoladowo-śliwkowe trufle z kaszy jaglanej
Składniki na około 27 sztuk:
150 g kaszy jaglanej (przed ugotowaniem)
200 g suszonych śliwek
100 g gorzkiej czekolady
3 łyżeczki stewii
kakao do obtoczenia
wartość energetyczna 1 trufli: ok. 60 kcal
B: 1,2 g T: 10,2 g W: 1,8 g
Śliwki drobno kroimy. Jeśli są twarde, zalewamy wrzątkiem i odstawiamy
na kilka godzin. Kaszę jaglaną gotujemy, tak żeby była gęsta i kleista, studzimy. Następnie dokładnie blendujemy śliwki, dodajemy
kaszę, stewię i roztopioną czekoladę, ponownie blendujemy na gładką masę. Wstawiamy do lodówki na minimum pół godziny, następnie z masy formujemy trufle. Kakao wysypujemy na talerzyk, obtaczamy przygotowane kulki, schładzamy.

15673452_10155439034704918_1519268744_n

15644550_10155439035754918_2142922921_n

 

Opublikowano

Czekoladowo-śliwkowe trufle z kaszy jaglanej

1
Tego typu trufle przewijają się przez większość blogów o zdrowym odżywianiu i są chyba jednym z najłatwiejszych deserów, jakie można przygotować. Nie wymagają pieczenia, ani wielkich zdolności kulinarnych, można je przygotować z przeróżnych składników i prezentują się naprawdę efektownie.
Z tego też względu były na mojej liście planowanych przepisów już od dawien dawna, ale jakoś zawsze znalazło się coś innego do zrobienia. Zupełnie przypadkiem przypomniało mi się o nich przed świętami i postanowiłam zrobić je w wersji nawiązującej właśnie do świąt – stąd też w przepisie suszone śliwki, które z kolei nieodłącznie kojarzą mi się z czekoladą… 😉

Czytaj dalej Czekoladowo-śliwkowe trufle z kaszy jaglanej