Opublikowano

Sernik dyniowy z gorzką czekoladą

3

Nieodłączną częścią pracy w branży kulinarnej są nieustające rozmowy na temat jedzenia. Właściwie uznać to można zarówno za plus jak i minus. Wymiana doświadczeń, poszerzanie horyzontów i poznawanie nowych smaków – to na pewno ta dobra strona. A jaka jest zła? Permanentny ślinotok i obsesyjne myśli na temat nowych przepisów, których – ze względu na ich nieproporcjonalną ilość w stosunku do wolnego czasu – po prostu nie da się zrealizować. Czytaj dalej Sernik dyniowy z gorzką czekoladą

Opublikowano

Krem cebulowy z mlekiem kokosowym

2

Nie da się ukryć, że lato właściwie mamy już za sobą. Po ostatnich falach upałów zrobiło się nagle zimno i mokro, a cała ta szarość za oknem nie napawa mnie szczególnym optymizmem. W takich chwilach uratować mnie może tylko dobre jedzenie. I serial oglądany spod ciepłej kołdry 😉 Czytaj dalej Krem cebulowy z mlekiem kokosowym

Opublikowano

Risotto na mleku kokosowym z pieczoną dynią i rozmarynem

2

Dynia wciąż nieprzerwanie króluje w mojej kuchni. Nie wiem jak to możliwe, że jeszcze mi się nie znudziła. Najczęściej pojawia się w towarzystwie fig i sera pleśniowego w sałatce, którą prezentowałam Wam jakiś czas temu. Albo wyjadana ukradkiem z lodówki… W planach jest jednak jeszcze ciasto i kilka innych rzeczy 😉 Czytaj dalej Risotto na mleku kokosowym z pieczoną dynią i rozmarynem

Opublikowano

Ciasto migdałowo-kokosowe z figami

1

Słowo „ciasto” kojarzy się zazwyczaj z ociekającą lukrem bądź inną masą kajmakową bombą kaloryczną, pozostającą zdecydowanie poza naszym zasięgiem w kontekście diety i zdrowego odżywiania. Ale wcale nie musi tak być! Nie trzeba koniecznie użyć cukru, by to co upieczemy wciąż smakowało dobrze i cieszyło nasze kubki smakowe. Co więcej – nie trzeba nawet użyć mąki 😉  Czytaj dalej Ciasto migdałowo-kokosowe z figami

Opublikowano

Podsumowanie sierpnia

2

Kiedy jadę rano rowerem do pracy – dopiero zaczyna świtać. Pod kołami trzeszczą suche liście i czuć przenikające zimno. Wieczorem zmierzch zapada tak szybko, przynosząc ze sobą jakąś taką magiczną melancholię… Sierpień dobiegł niestety końca i chociaż teoretycznie wciąż mamy lato, nie da się ukryć, że w powietrzu czuć już powoli jesień.  Czytaj dalej Podsumowanie sierpnia

Opublikowano

Sałatka z pieczoną dynią, figą i serem pleśniowym

6Dyniowy sezon trwa w najlepsze, a w sklepach pysznią się te piękne pomarańczowe warzywa w przeróżnych odmianach. Za każdym razem mam ochotę wrzucić jedną do koszyka, mimo że w domu na przygotowanie czekają już dwa egzemplarze… Czytaj dalej Sałatka z pieczoną dynią, figą i serem pleśniowym

Opublikowano

Hummus z natką pietruszki i suszonymi pomidorami

z longiem poziom kopia

Jak wiadomo początki często bywają trudne. Taki też był mój początek z hummusem – okupiony potem, łzami, armagedonem w kuchni i psychicznym wycieńczeniem. Pamiętam, że było wtedy strasznie gorąco, a moja cierpliwość doprowadzona została do granicy wytrzymałości. Po tym incydencie ciecierzyca zniknęła na dobre z mojego życia, by dzisiaj powrócić w wielkim stylu 😉 Czytaj dalej Hummus z natką pietruszki i suszonymi pomidorami

Opublikowano

Pizza na spodzie żytnio-gryczanym z chorizo, fasolą i papryką

9

Domowa pizza była kolejnym z przepisów, z którego zrobieniem zwlekałam zdecydowanie zbyt długo. Jeśli śledzicie Zdrowo Najedzoną na facebooku to wiecie zapewne, że tydzień temu zdecydowałam się wreszcie ją przygotować i że pizza okazała się katastrofą. Właściwie trudno było nazwać to w ogóle pizzą. Wszystko przez moje nadmierne kombinacje i przez to, że wymyśliłam sobie w 100% gryczane ciasto. Nie odwiódł mnie od tego pomysłu fakt, że ciasto nie chciało się zagnieść, urosnąć, ani tym bardziej rozwałkować. Bo przecież w internetach widziałam takie przepisy… 😉 Podczas pieczenia w mieszkaniu pachniało nieprzyzwoicie dobrze, cały czas tliła się więc we mnie nadzieja na sukces gryczanego przedsięwzięcia. Czar prysł jednak przy próbie ściągnięcia go z blachy, kiedy to rozpadło się w drobny mak i tyle zostało z mojej pizzy…To co powstało było jednak na tyle pyszne, że już wtedy podjęłam decyzję o kolejnej próbie. Tym razem ciasto powstało pół na pół z mąki gryczanej i żytniej – zagniotło się, urosło i dało się rozwałkować (metodą słoikową, bo nagle okazało się, że nie mam wałka…). I wyszło :3

Pizza na spodzie żytnio-gryczanym z chorizo, fasolą i papryką
Składniki na 4 porcje:

ciasto:
150 g mąki gryczanej
150 g mąki żytniej pełnoziarnistej
20 g świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
5 g oliwy z oliwek
180 ml ciepłej wody

sos:
ok. 1/2 opakowania passaty pomidorowej
1 ząbek czosnku
szczypta soli
szczypta pieprzu
szczypta cukru
świeża bazylia

dodatki:
1/2 czerwonej cebuli
100 g czerwonej fasoli z puszki
1/4 papryki
80 g chorizo
1 opakowanie mozarelli

wartość energetyczna 1 porcji: ok. 450 kcal
B: 20 g T: 16 g W: 55 g

Przygotowujemy ciasto: w miseczce z ciepłą wodą rozpuszczamy drożdże, dodajemy oliwę z oliwek i odstawiamy na chwilę. W misce (lub na stolnicy) mieszamy mąki, dodajemy sól, cukier i stopniowo dolewamy wodę z drożdżami. Wyrabiamy do uzyskania gładkiego ciasta, odstawiamy pod przykryciem na godzinę.
W tym czasie przygotowujemy sos: passatę łączymy z solą, pieprzem i cukrem, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i drobno posiekaną bazylię. Wszystko dokładnie mieszamy i wstawiamy do lodówki.
Cebulę kroimy w pióra, paprykę w kostkę, chorizo w cienkie plasterki. Fasolę odcedzamy.
Po upływie godziny ciasto jeszcze raz wyrabiamy, formujemy kulę. Blaszkę do pieczenia posypujemy odrobiną mąki. Rozwałkowujemy ciasto na całą blaszkę, następnie formujemy niewielki brzeg. Smarujemy ciasto przygotowanym sosem, następnie równomiernie rozkładamy na nim mozarellę, później pozostałe składniki. Pieczemy przez 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. 

14236

Opublikowano

Krem z pomidorów i papryki

2

Gdyby ktoś zapytał mnie kilka razu w przeciągu całego roku jaka jest moja ulubiona zupa, zapewne za każdym razem odpowiedź byłaby inna. Ale jedno jest pewne – na przełomie lata i jesieni to właśnie ten krem pojawia się najczęściej w moim menu. Nie potrafię przejść obojętnie obok pięknych, dojrzałych pomidorów i papryki, której cena szybuje nagle w dół. Połączenie tych dwóch warzyw okazuje się tak trafione, że kupuję jak szalona i gotuję jak szalona… A później przez cały tydzień na obiad lub kolację jem właściwie to samo, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Zamiast ryżu do zupy świetnie sprawdzą się też grzanki lub makaron, a jeśli chcecie się porządnie rozgrzać – nie żałujcie ostrej papryki 😉 Czytaj dalej Krem z pomidorów i papryki