Opublikowano

Kruche ciasteczka z makiem i skórką pomarańczową

2

Jakoś tak się dzieje, że z roku na rok coraz mniej odczuwam święta Bożego Narodzenia, cały ten klimat i świąteczny nastrój. Dlatego też w zeszłym roku, w szale świąteczno-noworocznych refleksji i postanowień, zdecydowałam, że za rok postaram się o to, żeby odczuć je maksymalnie – będzie wielkie gotowanie, dekorowanie domu, będą nowe rodzinne tradycje i wszystko cokolwiek tylko się da, żeby nie były to kolejne święta spędzone na jedzeniu i oglądaniu bzdur w telewizji. 
Rzeczywistość trochę zweryfikowała moje plany – przeprowadziłam się do innego miasta, a w domu zjawię się najprawdopodobniej dopiero w Wigilię. Odpada więc dekorowanie (choć mogłabym nieco udekorować mój pokój tutaj – ku uciesze mojej kotełki;), wspólne pieczenie pierników i wszystko to, co związane ze świątecznymi przygotowaniami. W tym roku też wyjątkowo opuściła mnie prezentowa wena i radość, którą zawsze czerpałam z całej związanej z tym konspiracji, a kolejne wizyty w centrach handlowych kończą się fiaskiem i narastającą frustracją. Na całe szczęście pozostaje mi jedna ważna – może nawet najważniejsza dla mnie kwestia – GOTOWANIE 🙂

Ponieważ przed tymi właściwymi świętami, czekają mnie jeszcze dwie świąteczne imprezy – mam dobrą okazję, żeby się wykazać i przygotować coś bardziej niestandardowego,  z użyciem standardowych produktów. W tym roku na pierwszy ogień poszły kruche ciasteczka z makiem i skórką pomarańczową. Jeśli miałabym określić zapach świąt – te ciastka dokładnie go oddają 🙂
 
Kruche ciasteczka z makiem i skórką pomarańczową
Składniki na ok. 22 sztuki:
 
250 g mąki owsianej
150 g oleju kokosowego
30 g maku
50 g miodu
2 łyżeczki stewii
skórka otarta z 1 pomarańczy
łyżeczka cynamonu
 
wartość energetyczna 1 ciastka: ok. 124 kcal
B: 2 g T: 8,3 g W: 8,6 g

Z podanych składników zagniatamy ciasto, zawijamy w folię i schładzamy przez około godzinę. Ciasto rozwałkowujemy na grubość około 1 cm, wykrawamy ciastka. Pieczemy przez około 15 minut w temperaturze 180 stopni.
1
3
Opublikowano

Placek dyniowy na daktylowym spodzie

4

W tym roku zostałam dosłownie zasypana dyniowymi inspiracjami – powoli przestaje nadążać za ich realizacją i późniejszą konsumpcją. Mam nadzieję, że wystarczy mi czasu i siły na przetestowanie wszystkiego co zaplanowałam – pojawi się jeszcze na pewno jedno ciasto (no może dwa) i frytki z dyni (przy ostatnim pieczeniu dynia na ciepło posmakowała mi do tego stopnia, że po prostu musi pojawić się w tej formie jako dodatek do obiadu). Tymczasem prezentuję Wam ciasto, które w przeciągu ostatnich dwóch tygodni piekłam już 2 razy. Robi się je naprawdę szybko, a przepis jest właściwie banalnie prosty. Jeśli nie chcecie dodawać stewii lub innego słodzika, możecie dodać po prostu więcej miodu – trzeba jednak zachować pewien umiar, że względu na fakt, że spód ciasta jest naprawdę słodki 🙂

Placek dyniowy na daktylowym spodzie
Składniki na 8 porcji (foremkę o średnicy 28 cm):
spód:
200 g suszonych daktyli 
250 g płatków owsianych (lub mąki owsianej)
masa:
600 g puree z dyni (u mnie Hokkaido)
3 jajka
200 g mleka kokosowego
50 g miodu
pół łyżeczki gałki muszkatołowej
pół łyżeczki kardamonu
1 łyżeczka cynamonu
stewia lub inny słodzik
wartość energetyczna 1 porcji: ok. 310 kcal
B: 9,1 g T: 9,3 g W: 45,3 g
Daktyle wrzucamy do miseczki, zalewamy wrzątkiem, odstawiamy na co najmniej pół godziny. Następnie odsączamy (wodę zostawiamy) i dokładnie blendujemy. Płatki owsiane mielimy na mąkę, dodajemy do daktyli. Zagniatamy ciasto, w razie konieczności podlewając je wodą pozostałą z daktyli. Przygotowanym ciastem wyklejamy natłuszczoną foremkę, formując dość wysoki brzeg. Przygotowujemy mase dyniową: puree blendujemy z jajkami, mlekiem kokosowym, miodem oraz przyprawami. Na koniec dodajemy stewię lub inny słodzik, aż do uzyskania pożądanej słodkości, ponownie mieszamy. Masę wylewamy na przygotowany wcześniej spód i pieczemy około 40 minut w temperaturze 180 stopni.
2
Opublikowano

Jaglany deser makowy z bakaliami

7

Mak kojarzy mi się przede wszystkim ze szkołą podstawową i niezliczoną ilością słodkich bułek z makiem jedzonych w przerwach między lekcjami. Kojarzy mi się też ze świętami i znaną chyba wszystkim klasyczną makową roladą. Moja miłość do maku była ogromna, skończyła się jednak niespodziewanie, z zupełnie niezrozumiałych dla mnie powodów. Powoli jednak znów się do niego przekonuję, dlatego też zastanawiając się nad przepisem na świąteczny konkurs, ani przez chwilę nie miałam wątpliwości, co odegra w nim główną rolę. Jako, że moje makowe doświadczenia do tej pory ograniczały się jedynie do konsumpcji, przepis stanowił więc dla mnie podwójne wyzwanie. Podczas mielenia maku kuchnia ucierpiała dość mocno, ale efekt końcowy zdecydowanie zrekompensował tą małą wpadkę 😉 Inspiracją do tego deseru była oczywiście kutia, jedna z tradycyjnych wigilijnych potraw. Postawiłam jednak na nieco inną formę niż tradycyjna – zamiast ziaren pszenicy w deserze znalazła się niezastąpiona kasza jaglana. Nie jest to z całą pewnością deser niskokaloryczny, głównie za sprawą bakalii, ale jak wiadomo święta rządzą się swoimi prawami, a pojęcia takie jak dieta czy kalorie, odchodzą na moment w zapomnienie 😉

Jaglany deser makowy z bakaliami
Składniki na 5 porcji:
70 g niebieskiego maku
200 g kaszy jaglanej
100 g orzechów włoskich
80 g skórki pomarańczowej
50 g suszonej żurawiny
100 g mleka kokosowego
70 g miodu
10 g stewii
10 g agar agar
wartość energetyczna 1 porcji: ok. 510 kcal
B: 11g T: 23g W: 65 g
Mak przepłukać na sitku, wrzucić do garnka, zalać wodą, gotować przez 35-40 minut. Następnie ostudzić, po czym zmielić dwukrotnie. Kaszę jaglaną ugotować ze szczyptą soli, dodać miód, mleko kokosowe, wymieszać z przemielonym makiem. Dodać bakalie – żurawinę, skórkę pomarańczową oraz orzechy, całość dokładnie wymieszać. Na koniec dosłodzić stewią, dodać agar agar, ponownie wymieszać. Przygotowaną masę przekładać do wyłożonych folią filiżanek bądź miseczek, schładzać przez noc w lodówce. Przed podaniem wyłożyć na talerzyk.
2